Archiwa tagu: Maskat

Wracanie. Azja -> Praga

Z kilkumiesięcznych podróży/wyjazdów wracałam już kilka razy. Zawsze jednak czekał na mnie kawałek świata, który był na ten moment mój.

W ostatnich latach był to miniaturowy pokój na praskim Žižkovie z przepięknym widokiem na park. Realnie wyprowadziłam się stamtąd pod koniec sierpnia. Wrzesień spędziłam na urlopie w Kazachstanie i Kirgistanie, potem październik w wypożyczonym pokoju na Letnej, od listopada w podróżopracy po Azji i Bliskim Wschodzie.

Realnie jestem bezdomna. Trudno się tak wraca. Nie chodzi o brak komfortu, nie mam wielkich wymagań co do miejsca, w którym mieszkam. Chciałabym mieć jednak przestrzeń gdzieś na ziemi, gdzie nie będę musiała z nikim się liczyć, sprzątać po sobie i ustępować, żeby dać przestrzeń komuś innemu – to naturalny mechanizm w hostelu lub z wizytą u znajomych.

Chciałabym zrobić bałagan na swoim łóżku. wypakować rzeczy do mojej szafy, mieć klucze w kieszeni, zaparkowany rower i mieć poczucie, że nie ma deadline’u, terminu wyprowadzki. Że jestem na swoim. Nie tęsknię za tym w podróży, ale na miejscu, w Pradze, ciężko mi jest tak trwać, pomimo życzliwości znajomych, którzy zaoferowali nocleg. W Pradze będzie intensywnie pracowo, w trybie oszczędności czasu i nastawienia na zadania.

Nie cierpię zresztą szukania pokoju mieszkania i od kilku lat zawsze liczę na jakieś znajomych i znajomych znajomych. Póki co wszystko wygląda obiecująco, zobaczymy co się z tego wykluje. Już dziś ląduje u znajomych na kilka dni, potem kilka dni w Cieszynie u mamy i zobaczymy, jak potoczy się moja praska historia.

Czy się cieszę? Nie wiem. Zapomniałam się nad tym zastanowić. Póki co jestem strasznie zmęczona, głodna i zmarznięta. Na zdjęciu ja w czasie pożegnalnego zachodu słońca w Omanie. U moich stóp, ubranych w czeskie buty jarmilki, stolica Omanu Maskat. 

Reklamy