Archiwa kategorii: praktycznie

Wyjazd rowerowy – co zabrać?

Kilka tygodni temu pierwszy raz pakowałam się dłuższy wyjazd rowerowy. Dla podobnych amatorów przygotowałam więc praktyczny tekst, o tym co zabrać ze sobą na „wczasy FIT“.

Tak, hasło wczasy FIT towarzyszyło nam przez cały wyjazd – lekko ironiczne, lekko oldskulowe, idealne. Jeszcze nigdy nie byłam na takim intensywnie sportowym wyjeździe – w ponad tydzień przejechałyśmy ponad 600 km po białoruskich bezdrożach.

Jeśli macie jakieś pomysły lub sugestie – piszcie!

W co pakujemy?

Zacznijmy od banałów, o których może nie wie totalny amator – pakujemy się w sakwy, czyli wodoodporne wory, które zawiesza się na tylnym bagażniku. Jeśli Twój ukochany rumak nie ma bagażnika – czas go zainstalować!

Korzystałyśmy z sakw Crosso polskiej firmy z Białegostoku. Komplet dwóch sakw (pakujemy tak, żeby ważyły mniej więcej tyle samo) można na Allegro kupić już za 200 pln. Albo pożyczyć – rzućcie posta na FB i na pewno jakaś dobra dusza się znajdzie. Czytaj dalej Wyjazd rowerowy – co zabrać?

Reklamy

Bieganie to zwiedzanie. Sport w podróży

Najlepiej funkcjonuję psychicznie i fizycznie, kiedy co kilka dni uprawiam jakiś sport. Na miejscu w Pradze to nie problem – jest fitness z różnymi zajęciami, szkoła taneczna, sauna, jeżdżę codziennie na rowerze. Ale co w podróży?

W czasie wyjazdów przez wiele lat brakowało mi ruchu, bo często zwiedzam też miasta, a spacer to nie to samo, spędzam dużo czasu w autobusach czy pociągach. Co z tym zrobić?

Odpowiedź okazała się banalna. Czytaj dalej Bieganie to zwiedzanie. Sport w podróży

Azerbejdżan praktycznie

Przed sezonem, np. w kwietniu, turystów prawie nie widać. Chyba, że spotkacie grupę przyjaciół, która tak jak wy, przesiada się z zepsutego samolotu w Budapeszcie… Z turystycznego punktu widzenia Azerbejdżan bardzo przypomina mi Armenię – kraj z dużym potencjałem, ale niepopularny wśród turystów i z raczej średnio rozwinięta infrastrukturą turystyczną. Poniżej kilka praktycznych azerskich wskazówek. Czytaj dalej Azerbejdżan praktycznie

Izrael po taniości – praktycznie**

Tyle co nic – tak określiłabym moją widzę o Izraelu. Jest odleglejszy niż sięgają opowieści moich znajomych. Jechałam na tydzień jako czysta kartka. Po kilku godzinach z książkami, internetem i hostelowymi znajomymi wiedziałam, że będę tu o połowę za krótko**.

Kraj jest mały, a niemal wszędzie dojechać można w kilka godzin, ale jest jednak baaardzo dużo miejsc must-see (Tel Aviv, Jerozolima, Betlejem, Morze Martwe, Hajfa, Akka, Wzgórza Golan, nie wspominając o Eliat i Morzu Czerwonym czy Petrze). Bez problemu poruszać się można komunikacją publiczną – autobusy i pociągi są w podobnych cenach (najlepiej sprawdzić i porównać online).

Masz pytania? Napisz mi! Czytaj dalej Izrael po taniości – praktycznie**

Helsinki po taniości – praktycznie

W Helsinkach spędziłam tylko kilka dni, więc w żadnym wypadku nie uważam się za eksperta, ale często ludzie pytają mnie – co polecisz? Dzielę się więc swoimi ulubionymi miejscami z zakresu podróży po taniości.

Ogólnie

Helsinki to kompaktowe miasto, idealne miejsce do chodzenia pieszo lub jeżdżenia na rowerze, orientacja jest bardzo łatwa, wg mnie nie ma potrzeby korzystania z komunikacji miejskiej. Pociąg z lotniska (30 min, 5 euro) dojeżdża na Dworzec Główny w samym centrum. Czytaj dalej Helsinki po taniości – praktycznie