Azerbejdżan praktycznie

Przed sezonem, np. w kwietniu, turystów prawie nie widać. Chyba, że spotkacie grupę przyjaciół, która tak jak wy, przesiada się z zepsutego samolotu w Budapeszcie… Z turystycznego punktu widzenia Azerbejdżan bardzo przypomina mi Armenię – kraj z dużym potencjałem, ale niepopularny wśród turystów i z raczej średnio rozwinięta infrastrukturą turystyczną. Poniżej kilka praktycznych azerskich wskazówek.

Obowiązkowym punktem programu jest oczywiście wizyta w Baku – poza, wpisanym na UNESCO, Starym Miastem, dobrze jest dokładnie zwiedzić kilkukilometrowy bulwar nad Morzem Kaspijskim (parki i fontanny, Muzeum Dywanów, funikuler, „bakijska Wenecja”, największa flaga na świecie, młyńskie koło), poza tym przynajmniej kilka nowoczesnych budynków takich jak Flame Towers (także po zmroku) czy Heydar Aliyev Center (na zdjęciu poniżej), zaprojektowany przez iracką architektkę Zahę Hadid, która dostała za nie prestiżową Nagrodę Pritzkera – jako pierwsza kobieta w historii.

DSC_0332DSC_0353

Centrum Baku to Fountains Square. W mieście działa kilka linii metra (jeden przejazd 20 gapików, karta, na którą ładuje się pieniądze za 2 manaty), dworzec kolejowy znajduje się przy placu 26 Maja, nieco chaotyczny dworzec autobusowy nieco na uboczu, w północnej części miasta. Z lotniska dojechać można bez problemu autobusem (1,30 manata za przejazd), w nocy taksówką – na recepcji pobliskiego hotelu udało nam się załatwić nocny dojazd za 16 manatów.

Noclegi – wydaje mi się, że najlepiej szukać np. na booking.com. Oferta hosteli jest bardzo ograniczona, a poza Baku w zasadzie ich nie ma. Można jednak tanio wynająć pokój w hotelu lub otelu, zwykle wszędzie w cenie podawane jest śniadanie. Ja polecam rodzinny, czysty i przytulny Caspian Hostel na terenie Starego Miasta (15 manatów za noc w dormitory).

Językowo – bez rosyjskiego będzie raczej ciężko, znajomość angielskiego nie jest zbyt popularna (wyjątkiem są oczywiście lepsze hotele).

Jedzeniowo – czytaj „Smaki Azerbejdżanu”.

Na pewno trzeba odwiedzić Gobustan (ok. 40 km z Baku), gdzie zobaczyć można wulkany błotne oraz petroglify. Nie da się tam dotrzeć (2016 r.) komunikacją publiczną, trzeba wynająć auto, taksówkę lub dojechać autobusem, a potem wynająć taksówkę. On-line wycieczki to kwota ok 50 dolarów, my jechałyśmy z panem z hostelu za 60-70 manatów za samochód. Przy petroglifach znajduje się muzeum, wstęp ok. 1-2 manata.

DSC_0391DSC_0393

Do położonego na północnym-wschodzie Sheki dojechać można albo minibusem (5,5 godz, cena ok 3 manatów, taniej w kasie niż w autobusie) lub nocnym pociągiem (6-8 manatów), Pociągiem jedzie się wprawdzie 10 godz. (21-7 rano), ale w cenie jest wagon sypialny/kuszetka z pościelą, herbatą z samowaru i ręczniczkiem. Z dworca kolejowego w Sheki trzeba podjechać taksówką do centrum.

Byłam też w Qubie (czyt. guba:)). Bardzo polecam jedzenie w zaprzyjaźnionym nieco cool-fancy Lucky lounge restaurant – ceny są okej (ale na pewno taniej można zjeść kebaba w budce:)), bogate menu , bardzo dobrzy kucharze i otwarte całą dobę! Przy okazji możecie pozdrowić Mehmeda i Anara 😀

DSC_0459

W przewodnikach po Qubie może nie pojawiać się dość nowe miejsce Guba Genocoide Memorial Complex – warte odwiedzenia.

DSC_0516

Jeśli masz jakieś pytania, pomysły, uwagi – komentarze czekają!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s