Pod czeskim niebem

Tekst ukazał się w 2015 r. w czasopiśmie „All Inclusive”

<< Ten kraj serdecznych ludzi, gdzie przepyszne piwo leje się strumieniami od południa do późnej nocy, słynie przede wszystkim ze swojej stolicy, nazywanej Miastem Stu Wież i Złotą Pragą, obowiązkowego przystanku w podróży dla turystów przyjeżdżających do niego z całego świata – od Japonii przez Rosję po państwa Ameryki Południowej. Znajdziemy w nim jednak także wiele romantycznych zabytkowych zamków i dobrze zachowanych wiekowych miasteczek czy też idealne tereny do aktywnego wypoczynku. Dlatego warto zostać na czeskiej ziemi tak długo, jak to tylko możliwe. >>

Położona w Europie Środkowej Republika Czeska, nazywana przez swoich obywateli Česko, dzieli się na trzy krainy historyczne – Czechy na zachodzie, Morawy na wschodzie oraz mały kawałek Śląska z przemysłową Ostrawą. Kraj graniczy z Polską, Niemcami, Austrią i Słowacją, z którą od 1918 do końca 1992 r. tworzył jedno państwo – Czechosłowację. Mieszka w nim 10,5 mln ludzi, z czego aż ponad jedna dziesiąta w uroczej stolicy.

Praskie spacery

Najpopularniejsze miasto Republiki Czeskiej stanowi – oczywiście – Praga, którą rocznie odwiedza powyżej 5 mln turystów. Z północy na południe przecina ją największa czeska rzeka Wełtawa. Na wysokości dzielnic Staré Město i Malá Strana jej brzegi spina ukończony w 1402 r. kamienny most Karola (Karlův most). Jego budowę, na zlecenie cesarza Karola IV Luksemburskiego (1316–1378), rozpoczęto o godz. 5.31 dnia 9 lipca 1357 r. Data ta nie jest przypadkowa – kiedy dobrze jej się przyjrzeć, okazuje się, że cyfry układają się w magiczny palindrom: czytane czy to od lewej do prawej, czy na odwrót, zachowują ten sam porządek (1 3 5 7 9 7 5 3 1). Spaceru po moście nie wolno sobie odpuścić, najlepiej jednak przyjść bardzo wcześnie rano, żeby uniknąć tłumów i podziwiać budzącą się dopiero ze snu czeską stolicę.

Wspomniane Staré Město (po prawej stronie rzeki) i Malá Strana (na lewym brzegu Wełtawy) oraz Zamek Praski (Pražský hrad) to zdecydowanie najatrakcyjniejsze turystycznie rejony Pragi, wpisane zresztą na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W centrum Starego Miasta znajduje się Rynek Staromiejski (Staroměstské náměstí) z zabytkowym Ratuszem Staromiejskim z XV-wiecznym astronomicznym zegarem nazywanym Orlojem. Zaprojektował go mistrz Hanuš (Jan Růže). Podobno dzieło to tak spodobało się władcy, że rozkazał oślepić rzemieślnika, żeby już nigdy na życzenie żadnego innego fundatora nie zaprojektował nic tak pięknego. Jednak ślepy zegarmistrz zemścił się, zatrzymując skomplikowany mechanizm, i przez długi czas wielu ludzi głowiło się, jak go naprawić. Dziś o każdej pełnej godzinie z małych okienek nad tarczami zegara wyglądają figurki przedstawiające 12 apostołów.

Wokół Rynku Staromiejskiego dobrze jest zagubić się pośród poplątanych, wąskich ulic, wyznaczonych przez zdobione fasady kamienic, z których najstarsze powstały jeszcze w okresie gotyku. Na ich parterach mieszczą się sklepiki z pamiątkami, urokliwe kawiarnie, restauracje i galerie z rękodziełem. Do dzielnicy przylega Nové Město, założone w XIV w. Przebiega przez nie długi wielkomiejski bulwar plac Wacława (Václavské náměstí) zwieńczony budynkiem Muzeum Narodowego (Národní muzeum). Pod tą placówką stoi też pomnik św. Wacława na koniu, pod którego ogonem najczęściej spotykają się prażanie. Warto zobaczyć również jego alternatywną wersję autorstwa Davida Černego w Pałacu Lucerna (wejście od ul. Vodičkovej lub Štěpánskiej). Václavák, bo tak plac Wacława nazywają Czesi, żyje o każdej porze dnia i nocy – rano ludzie przemierzają go śpiesznie w drodze do pracy, koło południa zapełnia się zagubionymi turystami, wieczorem wszyscy wyruszają stąd do barów i nocnych klubów.

Odwiedziny w Pradze nie będą kompletne bez wspinaczki uliczkami Malej Strany, które prowadzą na Hradczany i Zamek Praski. Nad siedzibą władców dominuje budowana niemal 6 wieków strzelista Katedra św. Wita, Wacława i Wojciecha, gdzie przechowuje się insygnia królewskie, a także obejrzymy groby królów oraz witraż genialnego artysty Alfonsa Muchy (1860–1939).

Na zwiedzanie czeskiej stolicy zarezerwować trzeba przynajmniej 2 pełne dni, choć wystarczy to jedynie na szybką wycieczkę po najważniejszych atrakcjach. Kto ma więcej czasu lub planuje kolejną wizytę w mieście, powinien zaryzykować i przejść się raczej nieutartymi szlakami: zobaczyć wzgórze Wyszehrad (Vyšehrad), wypić piwo w jednej z lokalnych knajp w dzielnicy Žižkov, pooglądać przepiękne wille na Vinohradach. Można także po prostu vykašlet se na Prahu („olać Pragę”), jakby powiedzieli Czesi, i ruszyć na poszukiwanie prawdziwych Czech.

Od knedlika do rohlíka

Podczas podróży nie wolno zapomnieć o porządnym posiłku, który da nam energię na kolejne godziny zwiedzania. Czeska kuchnia nie należy do najbardziej dietetycznych. Popularne są w niej zupy – czosnkowa, gulaszowa czy flaczki. Jedno z najpopularniejszych dań stanowią dobrze znane knedliki, występujące najczęściej w dwóch rodzajach: bramborové (ziemniaczane) o żółtawym kolorze i houskové (bułkowe), typowe białe. Podaje się do nich obowiązkowo różne mięsne sosy, które pasują do głównej pozycji w tutejszym menu, czyli mięsa. Koniecznie trzeba spróbować np. svíčkovej – wołowiny z sosem ze zmiksowanych warzyw i śmietany, udekorowanej żurawiną i bitą śmietaną.

Ze znalezieniem odpowiedniej potrawy mogą mieć w tym kraju trudność wegetarianie, szczególnie że w karcie pod hasłem „dania bezmięsne“ figuruje często smażony ser podawany nie tylko z frytkami i ziemniakami oraz sosem tatarskim, ale też z szynką. Zapytany o powód takiego pomieszania kelner ze zdziwieniem odpowie nam zapewne, że przecież szynka to nie mięso…

Najciekawszym elementem czeskiej kuchni są zagryzki do piwa czy wina. Miejscowe knajpy proponują m.in. ser pleśniowy marynowany ok. 2 tygodnie w oleju z przyprawami i papryczkami tzw. nakládaný hermelín, pokrojone kiełbaski czy salceson (tlačenka) oraz utopence, czyli przekąski przypominające specjalnie marynowane grube parówki. Wszystko to podaje się z pieczywem: chlebem (koniecznie z kminkiem) lub podłużnymi bułkami rohlíkami.

F1000003

F1020014

Za miasto

Okolice Pragi i cała historyczna kraina Czechy uchodzą nie bez przyczyny za niemal tak samo atrakcyjne jak stolica. To świetne rejony dla osób lubiących aktywny tryb życia – na północy ciągną się pasma górskie graniczące z Polską, południe zajmuje chroniony region Szumawa (Šumava), z którego wypływa królowa czeskich rzek Wełtawa. Republika Czeska słynie też z setek zamków. Szacuje się, że w przeliczeniu na jednego mieszkańca, tylko Francja ma ich więcej niż właśnie Česko. Na dodatek, kraj jest skomunikowany najgęstszą siecią kolejową w Europie (będącą w bardzo dobrym stanie), a pociągiem dojedziemy nawet do najmniejszych wiosek.

Koleją bez problemu dotrzemy do najchętniej odwiedzanego zamku niedaleko Pragi. Karlštejn wzniesiono w XIV w. na polecenie wspomnianego już cesarza Karola IV. Najwspanialszy jego skarb stanowi bogato zdobiona Kaplica św. Krzyża, gdzie kiedyś przechowywano cesarskie klejnoty koronne, a dziś obejrzymy setki drogocennych kamieni, 129 gotyckich obrazów świętych i detale ze szkła weneckiego. Najkorzystniej przyjechać tu we wrześniu, kiedy w pobliskim miasteczku organizuje się wielkie winobranie uświetniane przejściem orszaku królewskiego.

Mniej więcej 100 km na północny wschód od Pragi leży ponad 100-tysięczny Liberec, do którego warto przyjechać szczególnie z dziećmi. W miejscowym Centrum Babylon można poszaleć w aquaparku lub lunaparku, z kolei niedawno otwarta, niezmiernie nowoczesna iQLANDIA przed swoimi gośćmi odkrywa tajniki nauki i techniki. Na zwiedzających czekają w niej nie tylko interaktywne wystawy, ale także planetarium 3D, laboratorium i specjalne pokazy nazwane science show. Oprócz tego w jednej z sal przygotowano ekspozycję prezentującą czeskich wynalazców, a wśród nich Františka Křižíka (1847–1941) – twórcę nowego rodzaju lampy łukowej, który zbudował w 1888 r. pierwszą elektrownię w Czechach (w praskiej dzielnicy Žižkov). Z Liberca wybierzemy się również na przyjemną wycieczkę górską na szczyt Ještěd (1012 m n.p.m.), gdzie stoi 3-gwiazdkowy hotel z restauracją o charakterystycznym futurystycznym kształcie.

Praga w miniaturze

W odległości 170 km na południe od stolicy znajduje się jedna z najbardziej malowniczych i urokliwych czeskich miejscowości – Český Krumlov – której zabytkowe centrum i stojący na wzgórzu zamek wpisano w 1992 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Niektórzy uważają ją za miniaturową Pragę. Tutejsze zabudowania zamkowe to drugi pod względem powierzchni (po obiekcie na praskich Hradczanach) taki kompleks w Czechach. Wejścia na tzw. Hrádek (Zameczek) strzeże fosa z dwoma niedźwiedziami, ulubieńcami dzieci. Trakt prowadzi obok potężnej, oryginalnej 6-piętrowej wieży do świetnie zachowanego Górnego Zamku, z którego mostów i tarasów rozciągają się niespotykane widoki na położone u jego stóp miasto. Po przejściu przez aż 5 dziedzińców dochodzi się do rozległych Ogrodów Zamkowych z wyjątkowym na skalę europejską teatrem – jego scena w czasie przedstawienia powoli się obraca. Odbywające się w nim tylko w sezonie spektakle cieszą się tak dużą popularnością, że bilety na nie trzeba kupować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

W trakcie ciepłych miesięcy przecinająca miasteczko wstążka Wełtawy zapełnia się kajakami i pontonami raftingowymi, bo Český Krumlov przyciąga także miłośników spływów, które to po czesku nazywają się wyjazdami „na wodę“.

F1010028

F1030022F1030019F1010013

Czesi kochają aktywny odpoczynek na łonie natury. Odcinek między Vyšším Brodem a wspomnianym Českým Krumlovem to najbardziej standardowa trasa wypadowa na wycieczki kajakowe lub rafting. Przy Wełtawie znajdują się wielkie kempingi, gdzie za rozsądną cenę można rozbić namiot, posilić się kiełbaską z grilla i koniecznie napić się zimnego piwa. Czasem ta dość bezpieczna rzeka wygląda jak jedna wielka impreza – grupki wesołych młodych ludzi przewożących zgrzewki z napojami na pontonach przepływają obok specjalnych miniprzystani, gdzie kupuje się złocisty trunek i słynny kubański koktajl mojito na wynos bez wysiadania z kajaka.

Wielu zwolenników posiada w tym kraju również turystyka rowerowa, a ścieżki i trasy przygotowano do miejscowych zwyczajów – obowiązkowo co kilka kilometrów rozmieszczono na nich bary lub małe hospody, gdzie uzupełnia się płyny, czyli odświeża się zimnym piwem.

Właściwie każda czeska miastowa rodzina ma swoją chalupę, domek w górach, nad jeziorem lub na wsi, ewentualnie ogródek działkowy, dokąd ucieka już przy pierwszych oznakach dobrej pogody. W upalne letnie dni Praga zostaje wręcz opuszczona przez Czechów.

Na zachodzie

Ok. 90 km na południowy zachód od stolicy leży Pilzno słynące ze znanego na całym świecie jasnego piwa Pilsner Urquell, które warzone jest w nim do dziś. Sporych rozmiarów browar, główną atrakcję miasta, udostępniono do zwiedzania.

Zachodni region Czech to przede wszystkim miejscowości uzdrowiskowe. Najpiękniejsze i najsławniejsze są Karlowe Wary (Karlovy Vary). Ich niezmiernie malowniczą zabytkową część wybudowano w dolinie rzeki Teplá. Widok na rzędy przepięknych, dobrze zachowanych kamienic burzy tylko ciemna bryła niezbyt zgrabnego Hotelu Thermal z kompleksem basenów, powstałego pod koniec lat 70. XX w.

Warto tu wpaść choćby na jeden dzień, napić się leczniczej wody z charakterystycznych kubeczków z długim lejkiem i odwiedzić Muzeum Jana Bechera (Jan Becher Muzeum), który wynalazł ziołowy likier Becherovka. Jego receptura, idealne połączenie ponad 20 ziół, to najpilniej strzeżona karlowarska tajemnica. W mieście przyda się znajomość języka rosyjskiego – od kilku lat z upodobaniem oblegają je bogaci Rosjanie.

F1020023

Na zdrowie!

Wprawdzie zwyczaj ten już zanika, ale na czeskiej ulicy ciągle czasem spotkamy ubranych swojsko panów, którzy z wielkim pustym dzbanem idą w kierunku najbliższej hospody, żeby zaopatrzyć się w piwo na wynos. Prawda jest taka, że o tym bursztynowym trunku można by pisać godzinami. Osoby niezainteresowane zbytnio samą sztuką piwowarską powinny jednak zapoznać się z podstawowymi informacjami przydatnymi w miejscowych pubach. Prawdziwe czeskie piwo musi mieć porządną pianę, a oznacza się je nie tylko zgodnie z kolorem: jasne (světlé), ciemne (tmavé lub černé) lub mieszane (řezané), ale także stopniem nasycenia ekstraktem. Najczęściej dostępne rodzaje mają 10° (np. Gambrinus), tzw. desítka, lub 12° (np. Pilsner) – dvanáctka. W lokalach specjalizujących się w serwowaniu tego trunku podaje się 16° czy nawet 24°. Im wyższy stopień, tym piwo będzie bardziej intensywne, ale też mocniejsze. W dobrych tradycyjnych gospodach następnej kolejki nie trzeba zamawiać: kiedy kończymy pić, przychodzi kelner i stawia nową pełną szklankę. Tylko stanowcze „dziękuję” wypowiedziane w momencie pojawienia się obsługi zapewni nam świeżą głowę następnego ranka. Choć Česko słynie wzdłuż i wszerz z przepysznych i tanich piw, mało kto wie, że dużą popularność zdobyły sobie również lokalne wina morawskie ze szczepów białych rulandské šedé, veltlínské zelené czy Müller Thurgau i czerwonych Modrý Portugal czy frankovka. Do wyboru mamy ich wersję standardową w szklanej zakorkowanej butelce lub tzw. stačené, zlewane z wielkiej beczki do różnych rozmiarów plastikowych pojemników.

Na jesieni spróbujemy czeskiej specjalności – burčáka, czyli bardzo młodego, jeszcze pracującego wina. Smakuje trochę jak mętny, podpsuty sok jabłkowy, ale delikatne bąbelki szybko uderzają do głowy i powodują nagłe uczucie upojenia. Z każdym dniem świeży burczak robi się intensywniejszy. Napój ciągle fermentuje, więc przy chowaniu go do lodówki trzeba pamiętać, aby lekko odkręcić zakrętkę. W przeciwnym wypadku może po prostu wybuchnąć. Wino to nie jest przeznaczone do długiego przechowywania.

Romantyczne Morawy

Najsmaczniejsze wina dostaniemy bezpośrednio od producentów. Wystarczy pojechać na Morawy, głównie do ich południowej części, gdzie winiarze oferują zakwaterowanie w małych hotelach czy pensjonatach połączone z degustacją w piwniczce winnej. Właściciel winnicy chętnie wytłumaczy gościom różnice między podstawowymi gatunkami szlachetnego trunku, a potem zapewni im miły wieczór z alkoholem ze swoich wielkich beczek.

Również w tym regionie znajdują się miejsca uważane za na tyle cenne, że wpisano je na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO (w sumie w całych Czechach jest ich aż 12). W historycznej stolicy Moraw, Ołomuńcu, na głównym rynku stoi XVIII-wieczna Kolumna Trójcy Przenajświętszej, pomnik typowy dla Europy Środkowej. Brno z kolei, poza zabytkowym Starym Miastem, szczególnie chlubi się obiektem powstałym już w I połowie XX w., czyli spektakularną funkcjonalistyczną Willą Tugendhatów, stworzoną przez modernistycznego architekta niemieckiego Ludwiga Miesa van der Rohe (1886–1969).

Jadąc jeszcze dalej na południe, dotrzemy do przeuroczego winnego miasteczka Mikulov, idealnego na romantyczny weekend we dwoje w małym rodzinnym pensjonacie lub hotelu. Nieduża, 7-tysięczna miejscowość zachwyca urokliwym historycznym centrum oraz zabytkami kultury żydowskiej – XVI-wieczną synagogą i rozległym cmentarzem (największym na Morawach). W znacznych rozmiarów barokowym zamku ma swoją siedzibę Muzeum Regionalne, prezentujące m.in. wystawy o tradycyjnej lokalnej sztuce winiarskiej. Co roku we wrześniu odbywa się tu Pálavské Vinobraní – trwające 3 dni święto wina (w tym roku od 12 do 14 września) urozmaicone degustacjami, koncertami i innymi atrakcjami, którym patronuje król Wacław IV (żyjący w latach 1361–1419). Zaledwie kilka kilometrów od Mikulova leży wspaniały zespół pałacowo-parkowy rozciągający się na powierzchni 300 km² między miejscowościami Lednice i Valtice. Nie pozostaje nam tutaj nic innego, jak wypożyczyć rowery i w cieniu drzew angielskiego parku podziwiać perły architektury barokowej, romantycznej i neogotyckiej, a wieczorem przy zachodzącym słońcu zasiąść w klimatycznej mikulovskiej gospodzie i raczyć się wybornym schłodzonym winem oraz domowym nakládaným hermelínem.

F1040023

Kiedy jechać?

Czechy jako kierunek wyjazdowy są atrakcyjne przez cały rok. Wiosna to najlepszy czas na wizytę w Pradze, gdzie przed sezonem noclegi bywają tańsze, a po moście Karola przechadza się dwa razy mniej przyjezdnych. Latem nie będą się tu nudzić amatorzy turystyki rowerowej, wodnej czy pieszej oraz miłośnicy festiwali muzycznych (np. Colours of Ostrava), teatralnych czy wreszcie historycznych, które organizuje się na licznych zamkach. Na jesieni można wziąć udział w winobraniu w jednym z morawskich miasteczek, a zimą zapakować narty zjazdowe lub popularne tutaj biegówki i wybrać się do górskiego Harrachova czy Pecu pod Śnieżką. Jedno jest pewne – piwo i knedliki z gulaszem smakują u naszych sąsiadów tak samo dobrze przez 365 dni w roku.

Reklamy

2 thoughts on “Pod czeskim niebem”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s