Nie zabiłam już 53 osób

Wstaję o 5 rano, ubieram robocze spodnie i idę do stodoły doić krowy. Potem koszę trawę, przerzucam gnój i jeżdżę na traktorze… dokładnie tak nie wygląda mój dzień na farmie. Choć farma to niezbyt trafne słowo. Ze zwierząt mamy dwa psy, kota i gniazdo z młodymi ptakami (ich czująca zagrożenie mama z premedytacją obsrała dziś w ciągu dnia krzesło, które wczoraj postawiłam na werandzie, kilka metrów od gniazda). O helikopterze będzie innym razem.

Nie ma więc obowiązkowego sadzenia ziemniaków, zapachu gnoju i szczekających bezdomnych psów. Na wsi czas płynie inaczej. Szczególnie na norweskiej wsi w czerwcu, kiedy jasno jest niemal całą dobę. Nikt nie planuje dokładnie każdej godziny, jest więcej czasu na spontaniczność, więcej na przesypywanie minut między palcami. Początkowo czułam się jak UFO, które wylądowało w środku norweskiej doliny. Nie, nie dlatego, że jestem typowym mieszczuchem, który nie potrafi żyć wśród natury. Ale dlatego, że szalone tempo ostatnich miesięcy (składające się mniej więcej w rok) nauczyło mnie żyć z zaplanowaną każdą godziną. To wymagało perfekcyjnej organizacji, szybkiego tempa, często niedosypiania czy stresu, ale związane było często z niezwyklą ekscytacją z każdego dnia. 200 procent wydarzeń i wrażeń. Pełnia.

Teraz przypominam sobie małe radości. Zaczynam inaczej wydawać mój czas. Nie pamiętam kiedy w Pradze znajomymi spędziłam ponad dwie godziny na robieniu pizzy.  Zwykle gdzieś się śpieszę, ugotuję, zjem i pędzę realizować dalszy punkt programu.

Dlaczego właśnie tu?

Kwestie finansowe były na drugim planie. Reszta to przypadek i łapanie tego, co przynosi życie. O pracy na nieco ponad pół etatu we Fjaerland powiedziała mi znajoma Czeszka. Była wcześniej w Norwegii przez chwilę i postanowiła szukać pracy na wakacje. Po rozesłaniu CV dostała sposo ofert pracy. Zależało jej na całym etacie, więc zapytała czy może ja bym nie chciała proponowanego 60%. Super, jadę! Powiedziałam w duchu zorganizowanego spontanu: sama pewnie bym nie miała tyle motywacji, żeby wysyłać CV, ale skoro taka możłiwość sama się pojawiła, postanowiłam skorzystać z okazji i chwycić byka za rogi. Yyy byków nie mamy.

Tylko nie mów klientom, że bałaś się wysokości

Czasem jestem też ogrodnikiem, pokojówką, kucharką, kelnerką i malarzem (pokojowym). Biznes jest mały, rodzinny i dopiero się rozkręca, co zdecydowanie mi odpowiada – niespecjalnie się nudzę i nie czuję się jak trybik w jakiejś wielkiej maszynie hotelowej. Mogę dzielić się pomysłami i mam wpływ na to, co się dzieje wokół mnie.

Przez większość czasu pracuję jak instruktorka zip-line. Wpinam ludzi w linę, a oni w uprzęży zjeżdżają po półkilometrowej trasie w dół. Dla niektórych doznania ekstremalne, dla innych frajda. Ja byłam długo w tej pierwszej grupie i całe życie kategorycznie omijałam parki linowe czy cokolwiek wspomnianego ze wspinaniem. Myślę, że gdyby jeszcze kilka miesięcy temu przyszedł do mnie facet mojego życia i powiedział: hej maleńka, powspinamy się? Pewnie odpowiedziałabym: eee, next one. Co się zmieniło? Nie mam pojęcia, jeszcze tego nie przeprocesowałam. Najważniejsze, że: w ogóle się nie boję, postanowiłam spróbować swoich sił na ściance i nie zabilam już ok. 52 klientów. Ani siebie. Yes!

W przerwach od pracy fizycznej pracuję zdalnie-intelektualnie – robię tłumaczenia, piszę teksty turystyczne i przygotowuję nowe projekty. Fjaerland nie oferuje zbyt wielu rozrywek. Nie ma nawet wiejskiego baru – lokalsi podobno spotykają się przy piwie w kawiarni miejscowego hoteliku (ale o tym też innym razem). Delektuję się ciszą przerywaną hukiem niewielkich lawin, odpoczywam, czytam, piszę i porządkuję zdjęcia. Czasem biegnę, zasuwam na rowerze, spaceruję po dolinach bez celu i bez sensu. Kreatywność nie wyłazi w przerwie między obowiązkami od 16 do 16.50, ale często na „pustych przelotach”. Piszę znajomej.

Reklamy

4 myśli w temacie “Nie zabiłam już 53 osób”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s